piątek, 15 marca 2013

"Garfield" : Lasagne a'la bolognese

Garfield jest chyba najsławniejszym kotem wiodącym beztroskie życie. Większość może kojarzyć go z komiksu, gdzie wg. mnie był trochę zabawniejszą postacią, a w filmie kot stracił odrobinę poczucia humoru.
Nie zmieniło się jednak życie Garfielda. Nadal tylko je, śpi ;)





Cała historia kręci się wokół lekkomyślnego, leniwego kota oraz jego zakręconego właściciela Jon'a (Breckin Meyer). Pewnego dnia właściciel Garfielda otrzymuje od Pani weterynarz (Jennifer Love Hewwit) (do której swoją drogą poczuł miętę) psa. Ten pies to Odie, a dla Garfielda Odie = zagrożenie. Zatem nasz bohater próbuje opracować plan pozbycia się Odiego. Wpada oczywiście w niezłe tarapaty, ale cała historia jak to zazwyczaj w filmach familijnych kończy się dobrze ;)


Garfield uwielbia jeść i spać, oraz nałogowo pije mocną kawę :) Ulubioną potrawą Garfielda jest oczywiście lasagne.


LASAGNE A'LA BOLOGNESE

SKŁADNIKI:

Sos boloński:
  • 500 g. mięsa mielonego
  • 4-5 łodyg selera naciowego
  • 1 większa cebula
  • 500 ml przecieru pomidorowego
  • 1 duża marchewka
  • oliwa z oliwek do smażenia
  • sól, pieprz, ewentualnie bazylia
Sos beszamelowy:
  • 300 ml mleka
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Dodatkowo:
  • 250 g makaronu typu lasagne
  • 2 duże kulki sera mozzarella


PRZYGOTOWANIE:

SOS BOLOŃSKI:
Obraną cebulę, seler naciowy i obraną marchewkę pokroić w drobną kostkę. W garnuszku rozgrzać oliwę, wrzucić warzywa i podsmażać przez kilkanaście minut. Następnie dodać mięso, doprawić solą i pieprzem, podsmażać kolejne kilkanaście minut mieszając od czasu do czasu. Gdy mięso będzie usmażone zalać całość przecierem pomidorowym i dusić pod przykryciem ok. 15-20 min.Gotowy sos wystudzić.

SOS BESZAMELOWY:
W małym rondelku roztopić masło, dodać mąkę i wymieszać dokładnie. Dodać mleko i cały czas mieszając podgrzewać, tak aby nie było grudek. Doprawić solą, pieprzem i świeżo startą gałką muszkatołową.

W naczyniu żaroodpornym, lub blaszce wylać trochę sosu bolońskiego, na to ułożyć warstwę makaronu, przesmarować sosem beszamelowym, ponownie wylać sos boloński, makaron, sos beszamelowy, sos boloński itd... Na wierzchu musi pozostać już sam makaron z sosem bezamelowym, a na to należy ułożyć starty ser. Zapiekać lasagne przez ok. 30 min. w temperaturze 160 stopni.








18 komentarzy:

  1. W brzuchu mi zaburczało tak jak Garfieldowi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała moja rodzinka uwielbia lasagne, na pewno wypróbuję ten przepis z selerem naciowym, który uwielbiam :)
    Dziękuję za pyszny przepis!

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmu nie widzialam, jakos nie moge sie przemoc... Za to lasagne, podobnie jak Garfield, uwielbiam! Moje koty jeszcze nie probowaly. I nie sprobuja - boje sie, ze za bardzo im zasmakuje i skoncza jak komiksowy siersciuch ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. rozumiem , ze w skladnikach na sos beszamelowy przy 2 lyzkach chodzilo o maslo, a nie ponownie o mleko, tak? czy napewno zaczynajac ukladac makaron na dno trzeba wylec sos beszamelowy? z Twoich przepisow robilam na razie tylko kurczaka tikka masala, wyszedl mi pierunsko ostry (nastepnym razem nie dodam chilli, ale podoba mi sie ze przepisy sa nieskomplikowane. jutro zabieram sie za robienie tego przepisu. uwielbiam lasagne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło o mąkę ;) Już poprawiłam :) Faktycznie tikka masala wychodzi ostra, ale to dlatego, że ja lubię taką kuchnię i generalnie co dla innych jest bardzo ostre to dla mnie niekoniecznie (dlatego teraz nie piszę ilości przy przyprawach) ;) A zaczynając układać wylać łyżkę sosu bolońskiego tak jak jest napisane, nie beszamelowego :) Po to, żeby makaron się nie przypalił. Daj znać jak Ci smakowała lazania :))

      Usuń
    2. Dzieki Paulinko za odpowiedz. Rzeczywiscie pomylilam sie z tym sosem beszamelowym. Co do tikki to ja I moj chlopak zialismy wrecz ogniem, ale I tak bylo dobre. Naprawde podajesz fajne przepisy. Bede czesciej wpadac na Twojego bloga, dowiedzialam sie o nim dopiero jak zostal Blogiem Roku. Gratuluje. Ania

      Usuń
  • Slinka pociekla:) Taka lasagne nikt by nie pogardzil a co dopiero Garfield!:)))

    OdpowiedzUsuń
  • a ze mnie się zawsze znajomi śmieją, kiedy im mówię, że... boję się lasagne. :D jedyną lasagne, jaką jem, jest robiona przez mamę mojej koleżanki z liceum. :D

    OdpowiedzUsuń
  • Isabelle J.16 marca 2013 20:52

    mmm :)
    obserwuje z wielka checia :)
    http://izey-izabella.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  • Gdy byłam młodsza, często kupowałam komiksy Garfielda :) pamiętam taką scenkę, w której Garfield i Jon opowiadają sobie, co chcieliby robić, gdyby byli panami świata... Garfield stwierdził m.in., że jadłby lasagne, dopóki nie zaczęłaby mu wychodzić nosem :D

    OdpowiedzUsuń
  • w$p1erajmy hosp1cja17 marca 2013 02:03

    Lasagne wygląda przepysznie. W ogóle dobre zdjęcia to podstawa każdego kulinarnego bloga ;) Nie dziwię się, że Garfield tak za nią przepadał.

    Co prawda ja robię to danie troszkę inaczej, ale na pewno spróbuję Twojego przepisu.

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń