czwartek, 27 czerwca 2013

10 filmowych scen z lodami

Rozpoczęte lato to najlepszy czas na przedstawienie rankingu filmowych scen z lodami. Kto nie pamiętałby momentu, w którym Kevin (tak, ten sam w domu) zajada cały talerz lodów, albo sceny w której Forest Gump częstuje lodami porucznika.


 1. Pamiętnik / The Notebook (2004)


2. Kevin sam w domu / Home Alone (1990)


3. Forest Gump (1994)


4. Spadkobiercy / The Descendants (2011)


5. Sprawa Kramerów / Kramer vs Kramer (1979)
6.

6. Sznur / Rope (1948)


7. Wrota do piekieł / Drag me to hell (2009)



8. Jedz, módl się i kochaj / Eat, pray, love (2010)


9. Mona Lisa (1986)


10. Mała Miss / Little Miss Sunshine (2006)






41 komentarzy:

  1. Marzą mi się lody o smaku koniczyny! niekoniecznie czterolistnej ;)
    Świetny blog, zaglądam codziennie z nadzieją na nowe posty! gratuluję pomysłu i pozdrawiam!
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Esy Floresy Fantasmagorie27 czerwca 2013 12:54

    Super przeglad :-)ja bym chciala lody o smaku popcornu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miodowe z orzechami włoskimi.
    Ja uwielbiam scenę z lodami z chirurgów:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak tak! ale koniecznie orzechy włoskie w całości i uprażone <3

      Usuń
    2. Mój wymarzony smak lodów to: morelowo-mleczne gelato (tak! prawdziwe włoskie śmietanowe gelato!) z dodatkiem chrupiących orkiszowych płatków jogurtowych :D do tego gałka w słodkim wafelku powinna być otoczona twardą skorupką z belgijskiej ciemnej czekolady :D

      ahhh, szkoda że to tylko marzenie :((

      Usuń
  • Mi marzą się lody, które przywołują dobre wspomnienia, które są jak czułe gesty. Smakują wspomnieniami z przeszłości i marzeniami, które jeszcze mogą się spełnić. Lody, które wywołują uśmiech i są jak promienie słońca w pochmurny dzień. Lody, które odpędzają smutki i złe myśli. Lody, które pozwalają uciec od burej rzeczywistości, które dodają skrzydeł i pozwalają zatracić się w słodkim raju...
    Na mnie działają tak ukochane lody pistacjowe, które mają magiczną moc rozwiązywania problemów i naprawiania świata ;)

    OdpowiedzUsuń
  • Lody o smaku świeżego chleba z masłem!

    OdpowiedzUsuń
  • U mnie zawsze wygrywają czekoladowe i cytrynowe, które są mniej dostępne, a szkoda, moje wymarzone ulubione to właśnie mocno kwaśne, orzeźwiające, śmietankowe lody cytrynowe. Mniam , ale tymi o smaku kawy np. z kawałkami czekolady lub migdałów, też bym nie pogardziła, wariuje już od samego zapachu kawy, a co by to było w przypadku lodów :)

    OdpowiedzUsuń
  • Hmmm... Nie wiem sama jak ująć w słowa ten smak. Chciałabym lody o smaku zapachu z manufaktury słodyczy w Gdańsku przy ul. Długiej (drugi jest też w Krakowie z tego co widziałam na stronie). Cukierkowy, niosący ukojenie dla zmysłów, pełen słodyczy, mogłabym się w nim rozpłynąć. Dokładnie o takich lodach marzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  • Mogą być smaki z kosmosu? To ja bym chciała smak drogi mlecznej z odrobiną gwiezdnego pyłu i blaskiem księżyca. :D

    OdpowiedzUsuń
  • Beata Figiela27 czerwca 2013 15:27

    Może lody o smaku orgazmu? To musiała by być przyjemność jeść takie lody ;)

    OdpowiedzUsuń
  • chętnie spróbowałabym różanych lodów, pączki są z nadzieniem róży, dlaczego nie ma lodów o takim smaku.
    a marzą mi się lawendowe z odrobiną czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  • Ana Matusevic27 czerwca 2013 15:31

    Lody o smaku dzieciństwa :) Te z mojego to "zwykłe", śmietankowe lody na patyku, o niezupełnie kremowej konsystencji (takie, że po odgryzieniu kawałka były widać mrożone kryształki), w polewie z mlecznej czekolady.

    OdpowiedzUsuń
  • słodka malina wraz z ostrą rukolą w zielono różowym mixie, do tego w srodku chrupiące uprażone pestki dyni/kickic

    OdpowiedzUsuń
  • Lody o smaku solonego brownie z daktylami. Na pewno byłyby mocno, mocno orzeźwiające :)

    OdpowiedzUsuń
  • Lody o smaku solonego brownie z daktylami. Musiałby być mocno, mocno orzeźwiające :)

    OdpowiedzUsuń
  • Właśnie odkryłam Twój blog, jest on dla mnie połączeniem moich 2 pasji!!!! Już z niego chyba nigdy nie wyjdę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  • A ja chętnie zjadłabym lody o smaku świeżo skoszonej trawy. Wymarzyłam też sobie lody o smaku kosmicznego pyłu, ale Dżona mnie już uprzedziła- śmiesznie, że ktoś pomyślał podobnie:))pozdrawiam kinga

    OdpowiedzUsuń
  • art attack {be inspired}27 czerwca 2013 16:22

    Stanowczo brakuje sceny z Szarady z Audrey Hepburn znad Sekwany!

    OdpowiedzUsuń
  • Lody o smaku kawy z białą czekoladą i brązowym cukrem. Maja ;>

    OdpowiedzUsuń
  • projektwakacje27 czerwca 2013 17:49

    Uwielbiam ciasta z kremami. Trudne zadanie z tym smakiem. Na pewno moje fantazje skierują się ku wypiekom. Myślę,że posmakowałyby lody gałkowe w chrupiącej polrwie z mlecznej czekolady z orzechami. Po przegryzieniu byłyby słodkie,a w samym środku coś kwaśnego(jakaś konfitura/dżem/mus). Tort szwardzwalski,to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  • Takimi moimi wymarzonymi lodami są lody o smaku ozonu, bo zapach powietrza po burzy to zdecydowanie to, co uwielbiam ;) A z takich bardziej możliwych do zrealizowania, to może lody o smaku sera brie albo emmentallera, ciekawie by było je zjeść ;)
    Aż mnie naszła ochota, żeby zrobić miks czekoladowo-jagodowy..

    OdpowiedzUsuń
  • Marzy mi się:

    Lód o smaku ochłody,
    koniecznie bardzo miodowy.

    Z lekką nutką cytrynową,
    i posypką pistacjową.

    W czekoladzie otulony,
    bardzo dobrze zamrożony.


    :)


    [email protected]

    OdpowiedzUsuń
  • Agnieszka Piątek27 czerwca 2013 19:30

    Hmmmm... lody o smaku zakazanego owocu :)

    OdpowiedzUsuń
  • Iwona Rafał Bortniczukowie27 czerwca 2013 19:53

    I właśnie wczoraj wieczorem włączyłam sobie "Pamiętnik", bo miałam ochotę na film do popłakania. I na Goslinga ;-) Choć z filmowymi lodami zawsze będzie mi się kojarzył Kevin, który oglądamy co roku w porze Świąt :-)

    Pozdrawiam,
    Mrs. S.

    OdpowiedzUsuń
  • Lody wymarzone? O smaku ochoty :) Ochoty przychodzącej w danej chwili- zmieniające sie z cytrynowych w cedrowe, z bakaliowych na pikantne.. Takie lody można już tylko pochłaniać w ilościach niezmierzonych..

    OdpowiedzUsuń
  • Jak mi się marzą lody o smaku kalarepy z chilli i bazylią! to byłoby coś! Ale innymi też nie pogardzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  • ktoś już pisał o świeżo skoszonej trawie, więc może coś bardziej prawdopodobnego - lody truskawkowo-wiśniowe z kawałkami karmelu oblane białą czekoladą

    OdpowiedzUsuń
  • Mi marzą się lody o smaku kwiatowym, najlepiej jaśminowe albo lilakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  • Wódka Żołądkowa Gorzka "RUDA"- smak wakacji.

    OdpowiedzUsuń
  • Justyna Wójcik28 czerwca 2013 00:03

    Lody pomidorowe o smaku malinówek z ogródka babci, połączone ze świeżą bazylią :):) Pięknie by pachniały i miały intensywny smak. Poza tym miały by witaminy ;)

    OdpowiedzUsuń
  • Mój wymarzony smak lodów jest bardzo prosty - chciałabym by miały smak kaszy manny, którą przyrządzała mi mama, gdy byłam mała wraz z kwaskowym porzeczkowym syropem, który również potrafiła zrobić sama. Tęsknię za tym połączeniem już wiele lat i choć próbuję znaleźć/zrobić taki syrop sama, niestety, to już nie to samo. Lody o takim smaku byłyby spełnieniem moich małych kulinarnych marzeń :-)

    OdpowiedzUsuń
  • Smaki lat 80tych! Guma Donald np... Mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  • Smakowo - zapachowe doznanie: lody o smaku kwiatowym np. pyszne różowe gałki o smaku piwonii lub delikatne rozpływające się w ustach frezje :)

    OdpowiedzUsuń
  • Lody o smaku spagetti - pyszne i zimne om nom nom :)

    OdpowiedzUsuń
  • Lody o smaku pudrowych cukierków :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  • Ze wszystkich słodyczy najbardziej lubię... żurek i ogórki małosolne.
    Właśnie takiego smaku lodów jestem najbardziej ciekawa i spragniona :-)

    OdpowiedzUsuń
  • Mam arachnofobię30 czerwca 2013 20:25

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lody o smaku schwarzwaldzkiego tortu Pavlovej - lody śmietankowe z czekoladą, z wiśniami i chrupiącymi kawałkami bezy, polane syropem wiśniowym. To jest mój wymarzony smak lodów.

      Usuń
  • wywołując dżiny30 czerwca 2013 23:08

    a dla mnie lody o smaku szronu osadzającego się na rzęsach
    https://lh3.googleusercontent.com/mVPUoy1tXkECvgZVvJmY2Vf-7KK3XU_cttqDqros8hM=w788-h591-no
    w trakcie największych w Karkonoszach mrozów - czyli smak przygody z przyjaciółmi, zmagania się w górach z własnymi słabościami i koszmarną (to za mało powiedziane XD ) pogodą oraz wieńczący wieczór smak gorącej herbaty, chińskiej zupki i kanapek z pasztetem :)

    OdpowiedzUsuń
  • gratulacje dla dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń

AddThis