piątek, 16 sierpnia 2013

Filmowe miejsca #4 : Billy's + kilka słów o gumach Orbit ;-)

„Klimat retro z czasów Marilyn Monroe i Jamesa Dean'a, prawdziwe amerykańskie burgery i steki podawane z warzywami i kolbą kukurydzy, wypiekane przez nas ciasta i aromat kawy oraz muzyka Elvisa Presleya wprowadzą każdego w amerykański styl życia.

Tymi zdaniami podsumowuje się restauracja Billy’s na swojej stronie internetowej. Wchodząc do tej restauracji wyczuwa się świetny klimat. Stwarza go przede wszystkim wystrój lokalu, który jest zaplanowany co do szczegółu. Czerwone kanapy, piękne, witrażowe lampy z nazwą lokalu, ściany oklejone plakatami filmowymi z lat 50-tych i 60-tych. W głębi lokalu na ścianie widnieją również zdjęcia gwiazd Audrey Hepburn, oraz Elvisa Presleya, pięknie oprawione ze skierowanymi na nie lampami.

 



Wybrałam się tam, bo od dawna miałam ochotę zobaczyć jak naprawdę prezentuje się amerykański lokal w centrum Gdańska. Teraz mogę go dołączyć do listy „Filmowych miejsc”. W menu można znaleźc np. sałatkę Humphrey'a Bogarta (ah Casablanca!), czy sałatkę Marilyn Monroe. 




Na początek zamówiliśmy papryczki jalapeno faszerowane serkiem i panierowane. Były bardzo dobre, ale na mój gust za mało ostre (choć musicie wiedzieć, że moja granica ostrości jest bardzo daleka i to co innym wypala buzię, dla mnie jest łagodne jak śmietankowy serek).
Następnie zamówiliśmy dla synka zestaw Scooby-Doo, ja wybrałam Burgera Barbecue, a Karol kanapkę Kentucky.  W zestawie oprócz burgera i kanapki znajduje się również surówka Coleslaw, frytki i sos do wyboru (czosnkowy, barbecue i pikantny).



Porcje są bardzo spore. Mój burger okazał się wypasioną bułką z wołowym kotletem, kilkom cebulowymi krążkami, boczkiem i warzywami. W połowie wymiękłam, zjadłam jeszcze frytki i surówkę, która okazała się całkiem przyzwoita.

Nawet mój synek, który zazwyczaj marudzi i niedojada zjadł wszystko (może to zasługa kelnera, który obiecał, że po ładnie zjedzonym obiadku czeka go niespodzianka) ;)





Dziś oprócz filmu chciałabym zwrócić uwagę na pewną sprawę. Na pewno większość z Was lubi żuć gumy. Nie jest tajemnicą, że wielu dentystów poleca żucie gumy po posiłku. Nie każdy nosi przy sobie szczoteczkę i pastę do zębów, a guma jest najszybszym i najwygodniejszym sposobem na to, żeby oczyścić jamę ustną.




Jak dla mnie, gumy do żucia w restauracjach to powinien być już standard i zamiast garści cukierków do rachunku powinny być dodawane właśnie gumy. Wiem, że w niektórych miejscach jest to standard, ale w większości nadal dorzuca się do rachunku cukierki, albo nic. Szczególnie w okresie sezonu letniego, kiedy naprawdę sporo osób chodzi do barów/restauracji, głównie będąc na wakacjach, chcąc wypróbować jak najwięcej smakołyków z miejsc do których się wyjeżdża.




Marka Orbit wymyśliła świetny konkurs, który ma na celu właśnie zachęcenie osób do żucia gumy. Zabierz Orbit na wakacje to konkurs, w którym wystarczy pokazać zdjęcie, na którym widać jak paczka gum towarzyszy nam w podróży, czy na wycieczce.

Aby wziąć udział w konkursie kliknij TU

Pokaż jak Orbit towarzyszy Ci w podróży :-)

12 komentarzy:

  1. W takim klimacie nawet burger jawi się jako coś ekskluzywnego :D w rzeczy samej, dobry burger to nie taka prosta sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko,że gumy do żucia są niezdrowe,niestety ,a ich sklad to masakra ;)

    podoba mi się to miejsce,na pewno odwiedzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Restauracja wygląda zachęcająco. Musze tam kiedyś wstąpić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super miejsce! Szkoda, że na Śląsku nie ma takiej amerykańskiej knajpki z prawdziwego zdarzenia, ale wiem przynajmniej, gdzie zjeść jak przyjadę do Gdańska :D pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ceny to widzę zaporowe :/ Sałatka za 28-34 zł :o OMG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, aby były to wysokie ceny biorąc pod uwagę to, że nie są to oklepane sałatki z kurczakiem, a np. z polędwicą wołową, albo ośmiornicą - a to nie są tanie produkty.

      Usuń
  • Ja zawsze mam przy sobie paczkę gum, czy to w torebce, czy w samochodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  • Letniskowy z Wicia19 sierpnia 2013 17:10

    U mnie w mieście istniał do niedawna lokal, pizzeria raczej gdzie podawano smakowite wypiekańce :) właśnie w atmosferze amerykańskiego snu. Wystrój bardzo przypomina mi właśnie tą knajpkę. Bardzo przyjemnie się tam czas spędzało. Co do gum to pomysł popieram, przynajmniej można zdrowsze zęby mieć po każdej wizycie w lokalu. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  • Piękny wystrój lokalu :]

    OdpowiedzUsuń
  • ej, z cukierkami się jeszcze nie spotkałam. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? :D ja bardzo często spotykam się z cukierkami ;) A może po prostu wyglądam na taką co lubi cukierki :D

      Usuń
  • Nie byłam jeszcze w Billy's nad motławą, ale wielkrotnie w galerii Madison. Wystrój jest świetny - to trzeba przyznać, jednak z kuchnią jest u nich różnie. Krążki cebulowe są pyszne, tak samo różne sosy, steki także są w miarę w porządku, ale na hamburgera wolę wybrać się gdzieś indziej. Podają zwykła, białą bułkę, ale najgorsze jest mięso - za grube i twarde. Jeżli chcecie w Gdańsku zjeść pysznego hamburegra, polecam odwiedzić Classic Restaurant (pychota!) albo Original burger (pyszne bułki)! :)

    OdpowiedzUsuń

AddThis