Podkarpacie CZĘŚĆ II + KONKURS

W pierwszej części mojej podkarpackiej opowieści opisałam kulinarne doznania, których doświadczyłam spędzając weekend na Podkarpaciu.

W części drugiej chcę opowiedzieć o tym co ten region ma do zaoferowania dla ciała i dla ducha. Gdy już przeczytacie o wszystkich przyjemnościach i atrakcjach, które mnie spotkały, na końcu wpisu czeka na Was konkurs dzięki któremu ktoś z Was będzie mógł spędzić weekend w cudownym miejscu o którym właśnie już za chwilę...


Podkarpacki sen

Carpatia Gościniec Bieszczadzki  w miejscowości Smerek było miejscem naszego pierwszego noclegu. Miły klimat, okolica, widoki i przede wszystkim wygląd tego miejsca sprawiają, że mam ochotę tam wrócić. Po przyjeździe zostaliśmy powitani karpackimi winami i pysznymi kozimi serami. Dużym plusem tego miejsca jest SPA. Po wyczerpujących górskich wędrówkach chwila relaksu może być wybawieniem i pozwoli naładować bateryjki na kolejne dni zwiedzania. 



Hotele o wysokim standardzie to tylko jedna z możliwości noclegu w Bieszczadach. Baza noclegowa jest ogromna i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zgodnie ze swoimi możliwościami finansowymi i preferencjami. 


Konno, kajakiem, kolejką...


Atrakcji na Podkarpaciu jest sporo. Zimą warto wybrać się na wycieczkę psim zaprzęgiem, a latem fajną atrakcją będzie popłynięcie spływem kajakowym. 
Jeśli lubicie konie, albo nie wiecie czy lubicie i tak jak ja nigdy nie jeździliście konno to rewelacją będzie konna przejażdżka na bardzo miłych koniach huculskich. I powiem krótko - nie taki diabeł straszny jak go malują :) Choć żeby wsiąść na konia też trzeba mieć umiejętności. Ja się trochę z tym namęczyłam ;)




Po Podkarpaciu poruszaliśmy się nie tylko konno. Jedną z atrakcji wartą zobaczenia, jest "Pogórzanin", czyli jedna z niewielu czynnych kolejek wąskotorowych w Polsce. Chwila relaksu, oglądanie pięknych widoków po drodze i sam przejazd taką kolejką to bardzo fajne przeżycie. 


Powrót do przeszłości


Uwielbiam miejsca, która pokazują historię. Skansen, Muzeum Budownictwa Ludowego i jednocześnie miasteczko galicyjskie w Sanoku to miejsce, które zrobiło na mnie największe wrażenie. Przechadzając się po rynku i zwiedzając domki tego miasteczka autentycznie czułam się, jakbym cofnęła się w czasie. 















Będąc w Ustrzykach Dolnych koniecznie zajrzyjcie do Muzeum Młynarstwa. Miejsce, w którym możecie posłuchać ciekawych opowieści o tym jak kiedyś powstawała mąka. Drewniane konstrukcje młyna nadawały mące specyficzny smak i zapach, który uwalniał się podczas pieczenia. Niestety teraz nie uświadczymy takich doznań, gdyż obecne przepisy zabraniają używania przy produkcji drewnianych elementów. Wszystko musi być sterylne i jałowe, przez co i mąki też są takie... Po zwiedzeniu wszystkich pięter młyna spróbujcie pysznej zupy, oraz Klepaka - podkarpackich klusek z płatków owsianych z twarogiem. Wlaścicielka Młyna osobiście dopracowała przepis na Klepak do perfekcji. Nawet nie będę próbowała odtwarzać tego smaku w domu. Wolę pojechać tam i spróbować klusek prosto z Młyna ;)




zdjęcie: http://stayfly.pl/
Ciekawą atrakcją dla osób zainteresowanych tematyką religijną będzie ilość cerkwi, kościołów, czyli Szlak Ikon. Na trasie tego szlaku można znaleźć naprawdę ciekawe architektonicznie obiekty. 




Dlaczego tam?

Podkarpackie to region, który zaskakuje pod wieloma względami. Różnorodność w każdej dziedzinie (atrakcji, noclegów, rozrywek), nacisk na kultywowanie historii tego miejsca, specjalny Szlak Kulinarny dzięki, któremu można poznać oryginalną regionalną kuchnię, piękne widoki, świeże powietrze, klimat i atmosfera. Jeśli marzysz o tym, żeby znaleźć swój własny zakątek to jedyne co mogę Ci powiedzieć - odwiedź Podkarpackie :)






Aby poczuć to o czym napisałam i mieć uśmiechnięte i zrelaksowane buzie jak Asia, Dorota, Janek i ja to mam dla Was niespodziankę. Województwo Podkarpackie chce ugościć u siebie również kogoś z Was, dlatego nagrodą w konkursie jest... 



Weekend w pięknym hotelu Carpatia Gościniec Bieszczadzki. 
Podczas tego weekendu ktoś z Was będzie miał okazję wypróbować pysznych karpackich win i serów, zrelaksować się w SPA (godzina na każdy dzień), oraz pozwiedzać okolicę na rowerach. 

Aby wziąć udział w konkursie należy na początek przeczytać regulamin
Następnie przeczytać oba wpisy ( I wpis ) o naszej podkarpackiej wycieczce i napisać co ciekawego chcielibyście robić na Podkarpaciu podczas innej pory roku niż lato. Jak wyobrażacie sobie taki wyjazd np. jesienią albo zimą :)

Propozycje proszę o pozostawianie w komentarzach pod tym wpisem. 
Jedna osoba może zgłosić dowolną ilość propozycji .

Powodzenia! :)


---------------------------------------------------------------------------------
Wyniki:
Weekend w hotelu Carpatia Gościniec Bieszczadzki wygrywa Zuzanna, za piękną długą opowieść o wyjeździe w Bieszczady z Mamą :)

Na podkarpacki wyjazd pojechałabym z Mamą, jesienią - ale tą ładną, kolorową, wrześniowo-październikową. Nareszcie mogłaby odpocząć od tych wszystkich obowiązków i problemów, które ostatnio tak chętnie do niej przylegają. Bo jak uciekać to gdzie indziej niż w Bieszczady?
Zaczynamy w Trójmieście, więc wczesna pobudka, ale i duużo czasu na rozmowy w czasie podróży. Potem na pewno zaczęłyby się schody, bo zgubiłybyśmy z dwa razy drogę. Pewnie też dlatego, że koniecznie chciałabym przejechać przez gminę Pysznica, licząc, że gdzieś załapię się na tamtejszcze (podobno) przepyszne pierogi z kaszy jaglanej i twarogiem. A jak nie, to najwyżej skoczyłybyśmy obok tzn. do gminy Nisko, a raczej do znajdującego się tam zajazdu serwującego jedzenie, które podejrzewam, że pozwoliłoby również na chwile rozkoszy naszym kubkom smakowym. Twoje opisy (no dobra, zdjęcia i opisy) sprawiły, że zahaczyłybyśmy o Bachórz, chcąc spróbować tych najlepszych proziaków. Jeżeli rzeczywiście podają do tego masło czosnkowe, wizyta okazałaby się nieco dłuższa. Gdybyśmy jakimś cudem już zgłodniały lub nie zjadły ich wcześniej Pod Semaforem, w okolicach Rzeszowa zatrzymałybyśmy się w jednej z gospód na pierogi z białym serem i młodą kapustą. Kolejny kulinarny przystanek: Sanok, Karczma Jadło Karpackie (żem jest zaintrygowana tymi fuczkami, zalewajką na maślance, hreczanykami, stolnikami, ale i jak czytałam bardzo dobrym bobem). Jestem bardzo ciekawa Ustrzyków Dolnych, a już w ogóle klepaka, który wygląda i brzmi (:D)bardzo dobrze. Na pewno nie ominęłybyśmy Smolnika - po pierwsze Wilcza Jama, o której wspomniałaś, ze swoim carpaccio z sarny, pstrągiem, pasztetem z łososia. A to ciasto czekoladowe wygląda po prostu OBŁĘDNIE. Po drugie Kozi Wypas. Miejsce, które gdzieś już mi się o uszy obiło, jest chyba spełnieniem co najmniej jednego mojego marzenia. Uwielbiam kozie mleko, sery, o samych zwierzakach już nie wspominając. Z Mamą dojechałybyśmy jeszcze do Wetlina, bo naleśnik gigant wygląda mistrzowsko, więc byłby punktem obowiązkowym podczas naszej wycieczki. Mam nadzieję, że udałoby mi się też zobaczyć słynnego jelenia Filipa, ale z tego co czytałam, to już zależy od jego humoru (sława w końcu męczy). W drodze powrotnej na pewno nie ominęłybyśmy Dworu Kombornia. Powiedzmy, że wypadłoby to akurat w dzień moich urodzin (ja żem jesienna dziewka jest). Mama jest ogromną fanka win, więc odbywająca się tam degustacja bardzo by je odpowiadała. Spokojny spacer po parku otoczonym przez kolorowe liście, wystawianie twarzy do słońa, które nie byłoby tak mocne jak teraz, a jedynie grzałoby tak idealnie - oj, to byłyby na pewno jedne z cudowniejszych urodzinowych chwil. 
Bieszczady, w które mimo wszystko nigdy wcześniej nie uciekałam, wydają się być niesamowicie piękne i takie tajemnicze. Chociaż mojej Mamie i mi bliżej do typu "żyjemy po to, abyy jeść" to na tym by się nie skończyło. Przede wszystkim jestem mega ciekawa tej kolejki wąskotorowej. Może to śmieszne, ale chciałabym się czymś takim przejechać :D Na pewno zaliczyłybyśmy wieże widokowe, chciałabym zobaczyć połoniny, liczyłabym też, żeby choć podejrzeć gdzieś niedźwiadka - może nie tak od razu "oko w oko", ale tak mocno (mocno, mocno) z boku, czemu nie? Nie wspomniałam też o degustacji serów, bo szczerze mówiąc nie mam pojęcia, w którym to by było miejscu, ale mam nadzieję, że nie raz, nie dwa, gdzieś bym się tam załapała. Sery to jedna z moich miłości :D Kultura wydaje się być niesamowicie różnorodna, więc starałabym się choć ździebko w nią zagłębić. Jestem ciekawa wszelkich kościołów czy cerkwii, bo słyszałam, że również jest tam co podziwiać. Uwielbiam miejsca niszowe i o ile "szlak kulinarny", który tutaj opisałam na pewno byśmy punkt po punkcie zaliczyły, tak całą resztę chciałabym wraz z moją Mamą po prostu odkryć. Tu podpytać tubylców, miejscowych, w oddali zobaczyć znak kierujący do jakieś atrakcji. Na pewno ta wycieczka obfitowałaby w nowe smaki, dobre jedzenie, chwile zapomnienia, relaksu albo po prostu leniuchowania. Ale wiadomo - tłuszczyk nie śpi! Z drugiej strony na pewno byłyby długie wędrówki wśród szeleszczących liści, polnych kwiatów i takich typowo jesiennych powiewów wiatru. I oczywiście w długie rozmowy podczas obserwowania (już mało gdzie tak dobrze widocznego) gwieździstego nieba.

Bardzo proszę o adres do wysyłki nagrody na [email protected] 

Dziękuję za wszystkie konkursowe odpowiedzi i gratuluję zwyciężczyni :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz, pojawi się on po zatwierdzeniu.

 

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA








Facebook

Obserwatorzy

Google+ Followers